Logowanie
Ostatnio wyróżniony
Ostatnio zarejestrowani
- Larrydiz
- JasonBep
- Логин блетьегомать. Вот тут я поставлю своё мегакрутое мать его крео. И мы проверим, пройдёт ли оно вместе со ссылкой samim.webd.pl
- JosephDum
- ikydyfih
Obecnie zalogowany
Artykuły
Samotna plaża
- Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
- Przeczytano: 464
- Komentarzy: 2
- Drukuj
Słońce powoli wschodziło na nieboskłonie. Ziemia parowała jeszcze po szalonej nocy. Dyszała smagana biczami gorąca. Gwiazdy zapadały w sen, gdzieniegdzie jeszcze mrugały, ulegając z wolna słonecznej agresji. Dniało. Nieśmiałe trele ptasie powitały poranek. Spała nadal słodko. Powolna pieszczota promieni słonecznych jeszcze jej nie zbudziła. Czekał ją piękny i pełen przygód dzień. Dzwonek telefonu przerwał sen. Przeciągnęła się jak cudowna cętkowana puma, prężnie wyginając kuszące gibkie ciało. Cudowna w swej nagości, śmiała i wyzywająca, zasiadła do śniadania a miedziane włosy zalśniły blaskiem szlachetnego kruszcu. Teraz pod prysznic szybko. Pieszczota wodnej strugi podnieciła ją. Opanowała się z wysiłkiem nie chcąc się wcale opanować, bo wspomnienia pieszczot pod ciepłymi strugami wody rozpłomieniły cudowne ciało i wprawiły w drżenie. Orgazm zbliżał się powoli i nieuchronnie. -Marysiu, żebyś wiedziała...jak cudownie mnie pieścił i jak drżąc powoli mu ulegałam szepcząc i krzycząc wreszcie: nie nie i nie -
pomyślała. -Mario kochana popatrz jakie cudne słońce i jak się cieszę , że znowu jesteśmy razem.
Usiadła powoli w fotelu a złociste refleksy słoneczne rozpłomieniły piękną miedzianowłosą główkę. Maria, cała w skowronkach popędziła do kuchni i powitała swoja przyjaciółkę cudownie pachnącą włoską kawą z ekspresu. Obie urocze panie zagłębiły się we wspomnieniach. czas mijał wolno a przepiękna pogoda powoli kusząc obie piękne damy zapędziła je do wyjścia ze wspaniałej wilii Marii. Objęte czułym uściskiem powoli zbliżały się do plaży. Piasek chrzęścił pod ich stopami, fale szumiąc przybojem towarzyszyły im w ich nieśpiesznej wędrówce. Mewy krzycząc jak oszalałe krążyły nad ich głowami, łakome i niecierpliwe, domagając się chociaż skrawka słodkiej bułeczki. Plaża była o tej porze dnia prawie pusta, niekiedy tylko czułe parki, przytulone ciasno do siebie,przerywały monotonię krajobrazu. -Co ci jest - powiedz, widzę, że jesteś nieswoja dzisiaj - ciepłym głosem powiedziała Ela do swej przyjaciółki.
-Ach Eluś on mnie już nie kocha i męczę się - nieśmiało wyszeptała Marysia. Mewy, wrzeszcząc przeraźliwie, domagały się bułki. Słońce na chwilę zgasło, ciemne chmury zasnuły horyzont.
Milczenie z obu stron... Ela milcząc taktownie nie przerywała ciszy. Marysia szklanym wzrokiem wpatrywała się w bezkresne otchłanie Bałtyku. Ela objęła czule przyjaciółkę. Piasek zgrzytał pod ich stopami. Drżąc zaszlochała cichutko. Trzęsącą się rączką gorączkowo przeszukała małą saszetkę w poszukiwaniu batystowej chusteczki. Miedzianowłosa Ela podała jej pośpiesznie małą chusteczkę higieniczna i taktownie milcząc pozwoliła się przyjaciółce wypłakać.
Słońce przebiło wreszcie powłokę ciemnych chmur. -Ta willa, ten basen, ten cały luksus - szlochała Marysia - to tylko dodatek do mej samotności. Jego ciągle nie ma w domu - płakała.
- Ciągłe wyjazdy a potem drogie prezenty i parominutowe czułości i zaraz zasypia po...
Drżąc i szlochając przytuliła się do przyjaciółki. Ela czule gładziła ja po włosach. -Co mam robić sama całymi dniami? - Nic już mnie nie cieszy , nie bawi. On jest tak daleko zawsze... Kochasz go? - szeptem spytała się Ela. -Ja już sama nie wiem, jestem taka samotna .. Nienawidzę go i tęsknie jednocześnie. Kobieta nie może być sama - zduszonym od płaczu głosem powiedziała Marysia. Słońce znowu skryło się za ciemnym płaszczem chmur. Mewy wreszcie znalazły pokarm i wrzeszcząc przeraźliwie, biły się między sobą. Milczącej ciszy, pełnej żalu i rozpaczy, nie przerywało już nic i nikt.
Jerzy
16. 05. 2017
foto net.

