Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • Larrydiz
  • JasonBep
  • Логин блетьегомать. Вот тут я поставлю своё мегакрутое мать его крео. И мы проверим, пройдёт ли оно вместе со ссылкой samim.webd.pl
  • JosephDum
  • ikydyfih

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Migawka z hospicjum

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 639
  • Komentarzy: 11
  • Drukuj

Hospicjum. Dom dla nieuleczalnie chorych. Tak podaje Wilkipedia. 
Po pieszym spacerze od przystanku autobusowego wchodzę na żwirowaty dziedziniec. 
- Cześć – mówię do ochroniarza. 
- Witam – odpowiada. 
Udaję się na parter do sali w której leży moja Marylka. 
- Cześć kochanie. Jak się czujemy dzisiaj? 
- Dobrze, że jesteś. Podaj mi z szafki kubeczek. W szufladce masz rurkę. Rozmieszaj herbatkę i dodaj cukru. 
- Tak kochanie. 
Na korytarzu stoją stoliki na kółkach. Szukam palcami dźwigni do opuszczenia i podniesienia blatu. Mam ją. 
Przysuwam stolik ostrożnie do łóżka tak, aby nie znieść rurki od cewnika. Pilotem podnoszę Marylkę do pozycji pionowej. Poprawiam poduszkę i głaszczę jej włosy. Na szyję kładę serwetkę, aby nie pochlapać jej koszulki. 
Marylka powoli pije. 
- Smakowała herbatka? 
- Tak. Opuść mnie trochę i przewróć na boczek. Podnieś kolanka i pomasuj. 
Idę po pielęgniarkę. Na dwa tempa chwytamy za brzeg prześcieradła, ona przewraca Marylkę na bok a ja podsuwam swoją rękę pod jej kolana. Drugą ręką podaję pielęgniarce poduszkę a ona przysuwa ją do boku Marylki. 
- Dziękuję za współpracę siostro. 
- Proszę bardzo. 
Na korytarzu panuje ożywiony ruch. Widzę siostry szarytki w strojach zakonnych. Mają doskonałe przygotowanie medyczne. Potrafią zmienić pampersy, podłączyć kroplówkę, dać zastrzyk i opróżnić cewnik. 
Spoglądam na jadłospis wywieszony w gablotce. Zbliża się czas na posiłek. Posiłki przywozi catering. 
Udaję się na poszukiwanie lekarki prowadzącej. Jest piętro wyżej. Czekam cierpliwie, aż zejdzie na parter. Trwa to bardzo długo. 
Mam ją. Sądząc po opisie jej wyglądu, jaki dała mi salowa, to musi być ta pani. 
Prosi mnie do siebie do gabinetu. 
Podaję jej dokumentację choroby Marylki przysłaną z dwóch ostatnich szpitali warszawskich, w tym z Centrum Onkologii w Ursynowie. 
- Jak Pan widzi chorobę żony? 
- Znam wyniki biopsji. Jest to nowotwór rozsiany bez zogniskowania konkretnego narządu. Przerzuty są na płuca i wątrobę. Zaatakowane są kręgi śródpiersia oraz kręgosłup. Ten ostatni jest w kilku miejscach nadłamany. Zastosowano jedynie naświetlania. Leczenie operacyjne oraz chemioterapię odrzucono. Jest to obecnie terminalna faza choroby mojej żony. 
- Skąd ta wiedza medyczna u pana? 
- Z rozmów z paniami lekarkami prowadzącymi, w tym z panią ordynator onkologii na Ursynowie. 
Studiowałem wnikliwie dokumentację medyczną. Posługiwałem się komputerem. 
- Czy pan wie, ze możemy leczyć tylko objawowo? 
- Tak, wiem. Proszę tylko, aby odejście mojej Marylki było humanitarne i bez bólu. Czy pani mi to zapewni? 
- Tak. 
- Dziękuję za rozmowę.

Jerzy        18.04.2016

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.