Logowanie
Ostatnio wyróżniony
Ostatnio zarejestrowani
- Larrydiz
- JasonBep
- Логин блетьегомать. Вот тут я поставлю своё мегакрутое мать его крео. И мы проверим, пройдёт ли оно вместе со ссылкой samim.webd.pl
- JosephDum
- ikydyfih
Obecnie zalogowany
Artykuły
Koncert*
- Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
- Przeczytano: 333
- Komentarzy: 14
- Drukuj
Powoli ciszę przerwał świst pałeczki dyrygenta,
ruszyły skrzypce, smyczkiem w pół i struna ledwo drgnięta.
Do fortepianu cichych nut dołączył też kontrabas,
zadudnił bęben, zadął róg i trąbka weszła na czas.
Pałeczka poszła pod sam dach, dyrygent wniebowzięty,
gdy po kolei raz po raz zawrzały instrumenty.
Widownia nie szczędziła braw, klaskały wszystkie dłonie,
i nikt nie myślał wtedy, że niedługo przyjdzie koniec.
Wtem tarabanów istny grad położył pierwszą ścianę,
fotele z boku weszły w ruch, kończyny połamane.
Dyrygent zamarł niczym duch, rozwarłwszy mocno szczęki,
pod drugą ścianą sterty ciał, żałosne z bólu jęki.
Kontrabas zamilkł z braku strun, ucichły pierwsze skrzypce,
pianista z sali uciec chciał, lecz kule były szybsze.
W pobliżu loży głośny świst, pokryła niebo łuna,
krwawiące stado ściętych głów odbija się po strunach.
Ucichły wrzaski, zawył pies, w powietrzu zapach śmierci,
Nie było czego zbierać już, zostały tylko pieśni.
Lecz jeden przeżył koncert ten i nie chce go pamiętać,
pod zwałem leżał martwych ciał i jelit dyrygenta.
Sławomir, 06.06.2016 r.
Nie mogłem się powstrzymać, jest to inspiracja wierszem Krzysztofa Kamila Baczyńskiego - Koncert.

