wstydliwie spuszczam oczy
rumienię się
czasem to życie kroczy
lub bez nas mknie
pod powiekami obraz
przybiera kształt
więc dla naszego dobra
reset i start
ta twoja łza mosiężna
wystarczy mi
za drogie błędy nieba
stracone dni
za urodzajne klęski
pokrętny los
za ból oraz sukcesy
i serca głos
gdy puka cicho w odmęt
głębokich snów
próbuję znów tłumaczyć
milczenie słów
Julia
22.04.2016 r.