Wierszątko straszniście zneologizowane
lecz wszyćko w nim po prawdzie zostało
wyklawiaturowane .
W Wirtuolandi pewnego dnia się narodził,
myśloczłek który nikomu nie szkodził.
Swoje pracomyśli w niej prezentował,
z innymi Wirtualitami czasami debatował.
Lecz pewnego dna jakiś złoczłek się pojawił,
wziął i wystronił w swojej grzechomyśli bidoka.
Zmutowiały degenerartysta bezczelnie go odtwarzył,
i rozpierwiaszczył mu to co poskładane i miłe dla oka.
Zdetwarzowany i baśniosłów swoich pozbawiony,
rozdumywał nad losem myślak ów niepocieszony.
Psikotem drania nie rozszczuję kombinował rozżalony,
więc trzeba mi zacząć od założenia staronowej strony.
Argo. 23.05.2016 r.