jak przenikają się nasze światy
choć krążymy po osobnych orbitach

w półprzestrzeniach wspólnego boga
paciorki tego samego różańca
rozgrzewają do czerwoności dłonie

w pół drogi do świtu rozpachnione
aksamitną cielistością rozpoczynają taniec
pragnień  pod osłoną niewidzących spojrzeń nocy

nie ma dróg które nigdzie nie wiodą

©Tamara Rzuchowska
17.11.2017 r.

obraz własny