Szlifuję, maluję, docinam stal.
Kupiłem łódeczkę, popłynę w dal.

Niewielki to jachcik,lecz radę dam.
Nie chcę załogi, pożegluję sam.

Gdzie słońce zachodzi i świata jest kres.
Tylko kto mi podpowie, gdzie to jest?

Pogawędzę z morskimi rybami,
niech zdradzą, jak to jest ze sztormami.

Jak ślimak nosi skorupkę, dom swój.
Tak schronienie da mi, dzielny jacht mój.

Co prawda zdrowie nie dopisuje,
lecz się tym wcale już nie przejmuję.

Co ma być będzie i niechaj spełnia się.
Ja nie odpuszczę, bo żeglować chcę.

Tam gdzie kurs dobre wiatry wyznaczą 
a gwiazdy deszczem meteorytów, płaczą.

 

Argo.

13.05.2016 r.