Ktoś światłym umysłem przeniknął
przeszłość i przyszłość, i zadecydował:
Czas nic nas nie nauczył.
Egoizm bezkarną ręką
głaszcze chroboty od tysiącleci
trwające pod sklepieniami czaszek.
Gdzie gotyckie zamczyska świec, gorejąc
węzły żałobnie czarnego wosku zrywają,
tam skrzydła jaskółek w bezgłośne „amen”
składają się nad skrwawionym chlebem.
Przyszedłeś synu.
Prócz tej pewności,
byłeś chwilą strachu w wielkim monologu.
Rzeczywistość można zmierzyć,
krok za krokiem, spójrz więc,
jak w promieniach maku ja-heteryk płonę,
a chwila śmierci dłoń własną układa mi w sonet.
Nie martw się, wyleczę się z tego.
mosqito
12.01.2016 r.