ubrałam codzienność w sukienkę
zwyczajną by siebie wyrazić
lecz radość spłynęła z rumieńcem
w szarościach mi nie jest do twarzy

potrzeba świeżego oddechu
źdźbeł traw które szumią donośnie
trzepotu skrzydlatych w zieleni
z wachlarzem kolorów o wiośnie

błękitno-złociste przestrzenie
z nich utkam dni jutra od nowa
w sukience a może w negliżu
ta myśl już brzmi kolorowo

©Tamara Rzuchowska
25.03.2017 r.
kolaż własny z obrazów Google