- Mamo! Mamo, szybciej proszę!
Przecież wiesz, jak ciebie kocham.
- Dziś chcę włożyć te kalosze,
pozazdrości mi Małgosia.
Wiesz, że ona wczoraj sama
sznurowadła zawiązała
i czekała już ubrana,
kiedy przyszła po nią mama.
Jutro chcę być pierwsza w parze,
gdy pójdziemy na boisko,
no i wreszcie się okaże,
że potrafię prawie wszystko.
- Ależ córciu! Nie kalosze,
kiedy czas bałwana lepić.
Trzeba włożyć: ciepłe buty,
szal i czapki, tak jak dzieci.
Popatrz, gwiazdki lecą z nieba,
a kalosze niech czekają.
Nosić pewnie będzie trzeba,
ale gdzieś na wiosnę, w maju.
Z kaloszami prosta sprawa.
Szybko, łatwo, bez kłopotu,
a z butami jest zabawa,
zanim noga będzie w środku.
Jeśli zechcesz, dziś kupimy
butki z rzepem dla wygody.
I nie musisz bać się zimy,
gdy już będzie ciepło w nogi.
Kalosze, zima i rzep
autor Bella Jagódka
15.01.2016 r.