między starodrzewy z podziwem
rozlanym po stawie parkuję
romantycznie szczęśliwa
jak Zygmunt na swojej ławeczce
zwiedzam dworek podstarzony
de novo i umuzealniona
tankuję do pełna tomiki poezji
nieprzyzwyczajona do hrabiego
stawiają pomniki ale nie jemu
Krasiński może i wieszczył
na trzech pagórkach Amelijsko
perspektywa angielska się mieści
jestem pod wrażeniem domu z podcieniem
chyba będę miała jesienne akme
a wokół tyle zieleni w odcieniach
odpalam rzęcha – parkowanie bezpłatne
J.G.