Nieodmiennie jak co roku pochylę się dziś nad duszami tych, którzy przedłożyli odwagę nad własne marzenia, miłości i troski.

To oni zapłacili najwyższą cenę, abyśmy mogli żyć w wolnym kraju.

I choć mówią, że byli głupcami idącymi na rzeź, popełniającymi samobójstwo, pytam:

Ilu poszłoby dziś, gdyby zaszła konieczność?

Ilu zostawiłoby bezpieczny kąt, ciepłą pościel, wygodę, aby oddać życie?

Więc dziś o 17:00 powiem:

 

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!