noc za oknem cicho szeleści
głaszcząc dłonią pszeniczne kłosy
snem otula zaspane szczęście
jaśminem prószy na włosy

łowi śpiących uczuć westchnienia
by zachować ich oddech na przyszłość
i zaplata senne marzenia
księżycowym pyłem bursztynu

delikatnie gładzi zmarszczone wody
gwiazd miliony rozsypuje w ogrodzie
potem siada zmęczona na schody
podsłuchuje zakochanych rozmowy

kiedy ranek wesoło zabłyśnie
roześmieje się ptasim świergotem
noc w kąciku cichutko przyśnie
odpłynie na obłoku – błękitem

Bożena Nitka

07.04.2016 r.