Nie wiedziałem czemu się łasisz,
delikatnie wgryzając się w czułe punkty.
Bardzo szybko wyszło szydło z worka -
po prostu byłaś suką.
Każdego dnia humor losował z kapelusza
inny numer. Nie było reguły.
Do dzisiaj nie wiem, czemu pozwalałem,
abyś zrywała kartki z mojego kalendarza.
Kupiłem inny zegar - bez kukułki.
Już nie masz na kogo zgonić,
podrzucając złudną nadzieję.
Ostra żyletka nie pomoże wyjść z twarzą.
Sławomir, 25.04.2016 r.