czasami znienacka w głowie chaos czuję 
nuda egzystencji świat mój mgłą otula 
chociaż somatycznych nie odczuwam bóli 
jakaś zmora nagle bardzo mnie dołuje

 

kontakty z fejsbuka tłuką się jak szyba 
którą kamień życia trzaska na kawałki 
zostają maszkary połamane lalki 
żyję wprawdzie nadal lecz jak śnięta ryba

 

próg letalny widać szybko osiągnąłem 
w przyduchu trzepoczę bladymi skrzelami 
w takich stanach jaźńi czuję się jak goły

 

oceany życia dawno przepłynąłem 
w zawieruchach byłem nawet za morzami 
powiedz czytelniku kto dziś do mnie woła

 

Jerzy

 

16. o1. 2018

 

Foto net