Solił zupę i przesolił.
Nieco sobie...podchromolił.
Pani domu - oszalała
I wałeczkiem w głowę dała.
A on chwycił za butelkę,
Cóż - kolanka troszkę zmiękły.
A z wierszyka morał taki:
Chlej spirytus, bo robaki,
Soli bardzo nienawidzą.
I się spirytusu brzydzą.
Jerzy
10.03.2016