Czekam więc jestem. Gdzieś z dalekich szczytów,
Orły wspaniałe w górę się wzbijają,
Za nic niewolę forsy ludzkiej mając
I splendor władzy. Pogardę zaszczytów.
Poezja bzdetem dzisiaj do kwadratu.
Mlaskaniem sytych. Chciwych nagród, pochwał.
Ach oddać durniów trzeba wreszcie katu,
Każdy geniuszem. I każdy samochwał.
Cóż znaczy miłość? Czy istnieją słowa,
Które dwunożni tak sobie wmawiają.
Drętwieją wargi. Płynie ludzka mowa
A konie biegną. Ludzi przeklinając.
Jerzy
08.02.2016 r.