Rozpoczął tuż po narodzinach,
układać młode kłaczki sekund.
Produkował z nich włosy minut
i kosmyki w pasma godzin splatał.
Czesał je w zawiłe loki dni.
Fantastyczne pasma tygodni,
zaplatał w miesiące warkoczy,
budowane z cierpliwej chwili.
Na wietrze czasu falujące,
barwił zielenią wiosny i lata.
Jesienną paletą farbował,
ozdabiał srebrem i bielą zimy.
Gdy wypełniły się jego dni,
odszedł hucznie w gwarze radości.
W chwili gdy narodził się nowy,
pozostawił nam w testamencie,
pamięć spełnionych, minionych dni.
Argo.
15.01.2016 r.