Czemu kłaniasz się wierzbo, wszak nie jestem panem,
takie samo jak ludzie masz do świata prawo.
Czemu drżysz tak osiko, ciepło jest nad ranem,
nie stanie ci się krzywda, więc kołysz się z trawą.

Czemuś zwiększył swój ogon, szarobury kocie,
i pazurki o drzewo ostrzysz na mnie zgrabnie.
Jam nie wróg, przecież jesteś jedną z moich pociech,
dam ci rozkosz drapaniem, gdy przy nodze zaśniesz.

To nie fauna i flora, lecz człowiek jest wrogiem,
i nie instynkt strach niesie, ale ludzkie żądze.
Odkąd posiadł dar mowy - myśli, że jest bogiem,
człowieczeństwo zaś z wiekiem wyparły pieniądze.

Sławomir, 16.04.2016 r.