Jestem błędnym okrętem, który szuka drogi,
bo światła już pogasły i w ciemności płynie.
Raz widać go na szczycie, raz tonie w głębinie
fal, które nim kołyszą i wzbudzają trwogę.
Mgła ciężka i kleista szczelnie go otula
a silnik głucho jęczy i jak człowiek dyszy.
Czasami go nie słychać pośród mgielnej ciszy,
gdy okręt szuka drogi w niesłychanych bólach.
I ciągle jej nie widzę, choć patrzę i słucham,
zginęła już w chaosie poplątanych myśli.
Czasami tylko nocą na chwilę się przyśni,
gdy sen obejmie ciało i wyzwoli ducha...
Jerzy
18. 05. 2016