Znam cię od pierwszego wdechu.
Kiedy na spacerze pieszczona przez rodzicielkę,
pojawiłaś się w miejscu naszego pierwszego spotkania,
już wtedy zrobiłem w sercu miejsce.

Obiecałem ci miłość,
a świadkiem przysięgi był zamek z piasku.
Śmiałaś się, a dwa śliczne dołeczki
utwierdzały mnie w przekonaniu.

Spotkaliśmy się przypadkiem,
gdy twój były próbował wziąć cię siłą.
Nim zakrwawił nie był świadom,
że szanuję wolną wolę.

W zdrowiu i chorobie
a życie jak taniec - błędne kroki kosztują.
Przygotowałem się do walca bezbłędnie.
Muzyka cichnie...

Przykryj mnie kołdrą wspomnień,
a kiedy zabłyśnie zwiastun ostatniej wieczerzy
pójdę za tobą na wieczny odpoczynek.

 

Sławomir, 05.05.2016 r.