unosisz się na fali wzburzonych słonych wód
trzymając w dulkach wiosła by nie zniósł silny nurt
pod prąd wystawiasz lico kark zgina ostry wiatr
obierasz kurs na przystań
dopłyniesz choćby wpław
osiądziesz na mieliźnie ujrzawszy ziemski raj
osuszysz mokre myśli z sercem zagrasz va-bank
roztańczysz wonne sosny z gilami tworząc chór
odnajdziesz spokój duszy
gdy dotkniesz wzrokiem pól
kwiecistych łanów taniec wśród nich natury dar
stopami muska trawy ta najpiękniejsza z łań
spotkały się spojrzenia na wysokości ust
wpół drogi do miłości
chyba uwierzysz w cud
©Tamara Rzuchowska
20.08.2016 r.
foto net.