nieprawda
nocą otwieram oczy pragnieniom
od świtania drzemią ukryte w kieszeniach
by nie przesłaniać jasności myślenia
życie przerzuca odpowiedzialność
za przestoje z jednego dnia na drugi
a serce jak łazarz skore iść po cierniach
muszę je zbierać z róż
wiem cierpią ale
inaczej nie uniknę spadających kamieni
a cerowana misternie pajęczyna jutra
rozsypie się na wietrze
a chcę mieć tylko pewność że będziesz
gdy zechcę się w rękaw wypłakać
© Tamara Rzuchowska
/09`09`2015r./ 30.07.2016 r.
foto net.