Znałem kobiet różnych wiele,
lecz Ty jesteś ta jedyna.
Więź najbliższa nas łączyła,
a nią to była, pępowina.
 
Nosiłaś mnie tuż pod sercem,
później w sercu swoim miałaś.
Chociaż krnąbrnym dzieckiem byłem,
wychowałaś jak umiałaś.
 
Gdy mi życie w kość dawało,
to mi zawsze radą służyłaś,
która, zwykle dobrą była.
W potrzebie nie opuściłaś.
 
Chociaż mocno świat się zmienił,
życie również nie to samo.
To chcę za to, kim dziś jestem,
podziękować, Tobie Mamo.
 
 
Argo.
26.05.2016 r.