Mówią, że miłość to tylko klisze,
przebłyski życia, często bez sensu,
lecz chciałbym poznać żar z tobą zbliżeń,
daj mi smak serca, sobą poczęstuj.
Pokaż mi siebie w promieniach słońca,
pełną wilgoci w świetle fontanny,
Piękna bogini, urzekająca,
dziś ja przy tobie pyłek, puch marny.
Umywam ręce w źródlanej wodzie,
kroczę po żarze bosymi stopy.
Powiedz, czy będę cię kiedyś godzien,
czy spojrzysz chociaż raz, prosto w oczy.
A kiedy przyjdzie wysłannik zmierzchu,
zgasi kaganek, księżyc rozświetli,
tysiąc serenad zanucę w cieniu
pełnych uniesień, miłosnej treści.
Sławomir, 06.05.2016 r.