Nie umrę na przekór nadziejom
tych, którzy ogarek chcą zgasić.
Szybuję jak anioł pod niebo,
tam nie ma szubrawców bez klasy.

Przyglądam się każdej słabości,
przepuszczam szaleństwo przez sito.
Wybieram niebieski - tak prościej,
czerwony oddaję za friko.

Czas zabić krążące demony
i unieść ich ciała bezwładne.
Mój koszmar upadnie zemdlony,
lub w wielkie ich paszcze opadnę. 

 

Sławomir, 07.02.2016 r.