stoi na straży naszych dni
rozłożystymi ramionami konarów
opiera się wiatrom
porywają ale pozwalają trwać
korzeniami w jednym miejscu

tylko ludzie nieludzcy
tną korę jak chirurg ciało
nacina wyszarpując trzewia

chropowatość sączy złoto żywiczne
perłami obrasta smukłą kibić
zdobią boleścią pacierzy
w nagiej poświacie księżyca


tylko serce nietykalne ukryte w zwojach lat
pozostało na powolne umieranie

w szelestach jesiennych liści

©Tamara Rzuchowska
25.10.2016 r.

foto net.